Ostatnie Wpisy

Pięć lat!

Autor: delicja | Kategorie:
Tagi: anty-palacz-ka
06. stycznia 2011 10:01:00

Dziś mija 5 lat bez papierosów. Cieszę się nieustająco ze swojego sukcesu i martwię gdy pomyślę jaka głupia byłam, paląc przez tak długo i tak wiele. Wszystkim rzucającym życzę aby się udało, szkoda pieniędzy i zdrowia, albo zdrowia i pieniędzy. Co pierwsze?

Cztery i pół roku bez papierosów.

Autor: delicja | Kategorie: Blog antynikotynowy
Tagi: anty_palacz_ka
31. lipca 2010 15:45:00

No i nie palę. Nie wiem czy warto pisać o tym, bo powoli moje niepalenie staje sie nudne. Od czasu do czasu jednak mam potrzebę wglądu do tamtych ciężkich czasów, gdy zmagałam się z odwykiem. Teraz tylko żeby nie strzeliło mi do głowy aby pociągnąć,  zobaczyć jak smakuje, bo powrót  do nałogu stałby się faktem. Tak, wierzę w to że wróciłabym.  Moja Wnusia wspiera mnie w utrzymaniu abstynencji nikotynowej, dzięki Jej za to.

Czterylata

Autor: delicja | Kategorie:
Tagi: anty-palacz-ka
06. stycznia 2010 08:13:00

Dziś miają cztery lata bez fajek. To już jest coś. Ale do pełnego sukcesu podobno trzeba 5 lat, chociaż i to nie jest gwarantem że się nie wróci do nałogu. W tej chwili zdaję sobie sprawę z tego, że sięgnięcie po papierosa po takim okresie abstynencji byłoby brakiem rozsądku i wyrazem głupoty, a także krokiem rezygnacji z w miarę normalnego życia, bo wróciłyby wszystkie spustszenia jakich zafundowałam sobie paląc tak wielkie ilości ppierosów przez tak długi okres czasu. Wróciłby kszel po którym byłam rozpoznawana gdy szłam po schodach, duszność przy byle przeziębieniu, wróciłyby bóle żołądka, bóle naczyń krwionośnych, łydek. Chcaż wymienione objawy nie ustąpiły całkowicie, jednak ich natężenie jest o wiele słabsze. Nie palę i proszę o więcej. No i cera, podobno już nie jestem taka sinoblada jak za czasów zażywania nikotyny i ciał smolistych.

Nic ciekawego.

Autor: delicja | Kategorie:
Tagi: anty-palacz-ka
09. listopada 2009 09:12:00

Bez rewelacji, dalej nie palę i chcę aby tak było tak na zawsze. Nie mam żadnych odczuć, żadnych pragnień zapalenia papierosa. Chociaż może i by się coś tam znalazło, było bowiem kilka takich sytuacji, że przyszło mi na myśl, że możnaby zapalić. Szybko jednak uporałam się z tymi głupimi, nierozsądnymi myślami. Boże jak się się ciezę, że nie palę! Papierochy prawie po 10 zł, a przecież zdrowie, chyba na zdrowiu najwięcej skorzytałam.

Kontynuuję niepalenie.

Autor: delicja | Kategorie:
Tagi: any_palacz_ka
07. maja 2009 08:05:00

W dalszym ciągu trwam w swoim postanowieniu sprzed 3 lat i 4 miesięcy. Nie palę więc i pragnę aby stan ten trwał u mnie na zawsze. Jest ot możliwe ale...jest  z pewnością jakieś ale, tzn nie ma 100% pewności, że nie wyciągnie się ręki żeby spróbowć, żeby zobaczyć jak to smakuje, a to może oznaczać całkowitą klęskę w odzwyczajaniu się od nikotynizmu. Ponad 3 lata jest to już jakiś sukces, ale do pełnego sukcesu droga daleka, albo i nie ma takiej drogi. Na tym etapie możliwa jest jednak świadome decydownie o swoich pocznanianiach w kwestii zapalić, czy nie. 3 letnia abstynencja nikotynowa spowodowała przynajmniej częściowe oczyszczenie organizmu z toksyn papierosowych i zmniejszyła uzależnienie psychiczne. Tak myślę że mogę decydować o tym czy zapalić, czy nie, że nie ma głodu nikotynowego, który powodował wyszukiwanie petów z kosza na śmieci, który zmuszał do palenia wszędzie w domu, na ulicy, przy dzieciach. Z perspektywy tych 3 lat, którez zostały mi dane, widzę jakie błędy popełniałam, jak nałóg opętał mnie. Niestety jeden nierozważny krok w młodości powoduje opłakane jego skutki. Nie warto zaczynać z papierochami, a jeżeli się zaczęło to najlepiej jak najszybciej się z tego wycofać, myślę że im krótszy jest staż nikotynowy tym łatwiej się jego pozbyć.

niki | evi | nieprawdopodobnie | irmelin | kasia-p | Mailing